Przejdź do treści
piątek, 30 października 2026
gry.news
Recenzje

The Invincible recenzja po latach: Lem w atompunkowym skafandrze

Gra Starward Industries na motywach Niezwyciężonego Stanisława Lema po trzech latach wciąż zachwyca atompunkiem i klimatem, choć tempo i brak polskiego dubbingu bolą. Nasza ocena: 7,4 na 10.

Łazik w głębokim kanionie pod czerwonym niebem planety Regis III w The Invincible

Stanisław Lem napisał „Niezwyciężonego” w 1964 roku, długo zanim ktokolwiek mówił o roju dronów czy sztucznej inteligencji, która wymyka się twórcom. Niemal sześćdziesiąt lat później krakowscy weterani CD Projekt RED i Techlandu z The Invincible zrobili z tej powieści grę: pierwszoosobową przygodę science fiction, w której nie ma strzelania, nie ma ekwipunku do zbierania i nie ma znaczników na mapie. Jest pustynna planeta Regis III, zaginiona załoga i coraz silniejsze przeczucie, że człowiek nie jest tu najważniejszy.

Gra Starward Industries wyszła w listopadzie 2023 roku pod skrzydłami 11 bit studios i od razu podzieliła graczy. Jedni zachwycali się klimatem atompunku i wiernością duchowi Lema, inni narzekali na tempo i krótki czas gry. Wróciłem do niej po trzech latach, kiedy na Steamie przeżyła niespodziewany drugi start, żeby sprawdzić, jak się zestarzała.

72 /100średnia Metacritic wersji na PC i Xbox Series X|S
86 %pozytywnych anglojęzycznych opinii graczy na Steamie
2 188 graczyrekord na Steamie, padł w lipcu 2026, nie w dniu premiery
6 do 8 htyle trwa jedno przejście
17 mln złszacowany budżet gry razem z marketingiem
125 złcena na Steamie i GOG

Regis III, czyli Lem z innej perspektywy

Gracz wciela się w Yasnę, astrobiolożkę, która budzi się na powierzchni Regis III i nie bardzo pamięta, jak się tam znalazła. Jej statek jest gdzieś w pobliżu, reszta załogi zniknęła, a jedynym głosem w słuchawkach jest astrogator Novik, który prowadzi ją przez radio. Główne postaci są nowe, nie ma ich w książce, i to bardzo dobra decyzja. Gra nie streszcza Lema, tylko pokazuje te same wydarzenia z boku, z perspektywy kogoś spoza załogi tytułowego krążownika.

Kto czytał powieść, wie, co czeka na Regis III, i będzie z przyjemnością wyłapywał nawiązania. Kto nie czytał, dostanie zagadkę, która odsłania się powoli i niepokojąco. W obu przypadkach działa to samo: poczucie, że ludzka technologia i ludzka pewność siebie są tu bezradne wobec czegoś, co nie ma złych zamiarów, bo w ogóle nie ma zamiarów. To czysty Lem, i dla mnie największa zaleta całej gry. Jeśli lubicie takie opowieści, zajrzyjcie też do tekstu o 11 bit studios i wszystkich grach wydanych przez warszawskiego wydawcę, od This War of Mine po The Alters, bo The Invincible świetnie wpisuje się w ich katalog poważnych, refleksyjnych historii.

Atompunkowy łazik z antenami na pustyni Regis III w The Invincible
Fot. materiały prasowe Starward Industries / 11 bit studios, The Invincible (Steam)

Atompunk, który robi wrażenie do dziś

Oprawa to rzecz, za którą The Invincible chwalą nawet ci, którzy grą się rozczarowali. Starward Industries zbudowało świat retrofuturystyczny, jakby wyobrażony w latach sześćdziesiątych: łaziki z antenami i pękatymi oponami, analogowe zegary w kabinie, chromowane roboty z jednym czerwonym okiem, skafandry z grubego materiału zamiast obcisłych kombinezonów. Inspiracją byli ilustratorzy tacy jak Chris Foss, Chesley Bonestell i Syd Mead, a do tego radzieckie projekty statków kosmicznych i narzędzi. Widać to w każdym kadrze.

Krajobrazy Regis III przypominają saharyjski płaskowyż Ennedi, z ogromnymi skalnymi łukami, kanionami i księżycem wiszącym nisko nad horyzontem. Do tego burze piaskowe, deszcz i szybka hełmu, która paruje przy wysiłku. Gra działa na Unreal Engine 4 i z bliska widać uproszczenia, szczególnie w trybie fotograficznym, ale ogólne wrażenie pozostaje bardzo mocne. Muzyka Brunona Lubasa, spokojna i elektroniczna, dobrze współgra z poczuciem samotności.

Astronautka za kierownicą łazika z analogowymi zegarami w The Invincible
Fot. materiały prasowe Starward Industries / 11 bit studios, The Invincible (Steam)

Rozgrywka: spacer, notes i radio

The Invincible to w gruncie rzeczy symulator chodzenia i nie warto udawać, że jest inaczej. Yasna wędruje po planecie, ogląda ślady, prowadzi łazik, używa skanera, wykrywacza i lunety, a od czasu do czasu rozwiązuje prostą zagadkę: sprowadza na ziemię sondę badawczą, próbuje naprawić robota, przegląda zdjęcia zapisane przez automaty. Przedmiotów jest kilka i w większości nie są potrzebne, a zamiast zbierania rzeczy zbiera się informacje.

Bardzo dobrze działa notes. Nie ma znaczników ani strzałek, a Yasna sama rysuje trasę, zapisuje ślady i wskazówki, więc trzeba do niego zaglądać, żeby wiedzieć, dokąd iść. Rozmowy z Novikiem przez radio to druga połowa gry: często mają limit czasu na odpowiedź, kilkanaście sekund, i te krótkie decyzje potrafią zmienić ton relacji między bohaterami. Dialogi są dobrze napisane, a aktorzy, Daisy May jako Yasna i Jason Baughan jako Novik, grają je z wyczuciem.

Yasna dotyka głowy robota ARTI z czerwonym okiem w The Invincible
Fot. materiały prasowe Starward Industries / 11 bit studios, The Invincible (Steam)

Gorzej z tempem. Pierwsza godzina jest naprawdę powolna i część graczy odbija się właśnie wtedy. System zapisu bywa nieprecyzyjny, do odwiedzonych miejsc nie da się wrócić, a wyzwań jest niewiele: jest jedna scena przypominająca walkę, ale nie ma ona wpływu na wynik. Trzeba to wiedzieć przed zakupem. The Invincible nie sprawdza zręczności ani refleksu, tylko cierpliwość i ciekawość.

Chcesz częściej widzieć treści GRY.news w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Kroczący automat z reflektorem w burzy piaskowej w The Invincible
Fot. materiały prasowe Starward Industries / 11 bit studios, The Invincible (Steam)

Wybory i zakończenia

Fabuła rozgałęzia się w kilku miejscach, a zakończeń jest kilka. Większość decyzji to wybory w rozmowach i w kluczowych scenach, które odsłaniają, jak Yasna patrzy na to, co odkrywa: jako naukowczyni, jako człowiek przestraszony, jako ktoś, kto chce wrócić do domu za wszelką cenę. Co ważne, na złe zakończenie nie da się trafić przypadkiem, trzeba świadomie podjąć określone decyzje. Gra trwa od 6 do 8 godzin, więc ponowne przejście z innymi wyborami nie jest wielkim wysiłkiem.

Recenzenci zarzucali grze, że nie dodaje wiele do oryginału Lema, i coś w tym jest. Kto zna powieść, nie przeżyje wielkiego zaskoczenia w samej tajemnicy Regis III. Dla mnie siła tej adaptacji leży jednak gdzie indziej: w tym, że pozwala przejść te kilometry pustyni samemu, z poczuciem, że im więcej rozumiesz, tym mniej znaczysz. Żadna ekranizacja Lema nie oddała tego tak dobrze.

Astronauta w skafandrze obok dużego robota w jaskini w The Invincible
Fot. materiały prasowe Starward Industries / 11 bit studios, The Invincible (Steam)

Wersje na platformy i polska wersja językowa

Gra ukazała się 6 listopada 2023 roku jednocześnie na PC, PlayStation 5 i Xbox Series X|S. Oceny na Metacritic są praktycznie identyczne: 72 na PC i Xboxie, 71 na PS5. Recenzenci zwracali uwagę na pojedyncze błędy techniczne, a na PC na chwilowe przycinanie animacji nawet na mocnym sprzęcie. Jedna z pierwszych poprawek po premierze dotyczyła działania gry na Steam Decku.

Formacje skalne i wielki księżyc na niebie Regis III widziane przez szybę hełmu w The Invincible
Fot. materiały prasowe Starward Industries / 11 bit studios, The Invincible (Steam)

Najbardziej bolesna sprawa dla polskiego gracza to brak dubbingu. Gra oparta na polskiej powieści, zrobiona przez polskie studio, ma pełne udźwiękowienie wyłącznie po angielsku, a po polsku dostępne są napisy i interfejs. W listopadzie 2024 roku członek zarządu Starward Industries Maciej Dobrowolski powiedział wprost, że studia nie stać obecnie na polski dubbing, ale nie rezygnuje z tego pomysłu i szuka finansowania. Do października 2026 roku polskie głosy się nie pojawiły.

Jak The Invincible zestarzało się po trzech latach

Zaskakująco dobrze, i to głównie dzięki temu, że twórcy postawili na styl, a nie na fotorealizm. Gry, które w 2023 roku goniły za realistyczną grafiką, dziś wyglądają po prostu na starsze. Atompunkowa Regis III nie zestarzała się, bo nigdy nie udawała rzeczywistości: chromowane roboty i łaziki jak z okładki dawnego magazynu fantastyki wyglądają dokładnie tak samo urokliwie jak w dniu premiery. Silnik Unreal Engine 4 zdradza wiek tylko z bliska, w teksturach skał i w animacjach dłoni.

Twórcy przyznawali, że inspirowali się Firewatch i Road 96, i z perspektywy czasu widać, że The Invincible stoi obok tych gier bez kompleksów. Lepiej niż w 2023 roku widać też, jak trafne były pytania Lema. Opowieść o technologii, która rozwija się sama, bez ludzkiej kontroli i bez ludzkich celów, czyta się dziś zupełnie inaczej niż sześćdziesiąt lat temu, a nawet inaczej niż trzy lata temu. To jedna z niewielu gier, które z wiekiem zyskały na znaczeniu, a nie straciły.

Nie zniknęły też wady. Powolne tempo, krótki czas gry i brak wyzwań pozostają tym, czym były. Gra nie dostała żadnych dodatków fabularnych, a Starward Industries po premierze skupiło się na ratowaniu finansów, a nie na rozwijaniu gry.

Liczby: trudny start i niespodziewany powrót

The Invincible to gra, której losy wyglądają jak rollercoaster. W pierwszym tygodniu sprzedaż cyfrowa przyniosła 3,2 mln zł brutto, przy budżecie szacowanym razem z marketingiem na około 17 mln zł, z czego 5 mln zł dołożyło 11 bit studios, które ma też niespełna 6 procent akcji Starward. Studio zwolniło 15 z 34 pracowników, a współzałożyciel i prezes Marek Markuszewski, reżyser gry, odszedł z zarządu. Na początku 2024 roku wydawca poinformował, że gra zwróciła jego nakłady, ale samo Starward długo czekało na wyraźną poprawę finansów.

Zaskoczenie przyszło latem 2026 roku. W czasie letniej wyprzedaży na Steamie gra trafiła do sekcji dużych zniżek na stronie głównej i w ciągu kilku dni przyniosła więcej przychodu niż przez cały 2025 rok. Steam Charts pokazuje, że w lipcu 2026 roku padł nowy rekord jednoczesnych graczy, wyższy niż w miesiącu premiery.

The Invincible na Steamie: szczyt graczy w miesiącu

Najwyższa liczba jednoczesnych graczy w danym miesiącu, dane Steam Charts

listopad 2023, premiera1 207
grudzień 2023365
styczeń 2025226
kwiecień 202698
czerwiec 2026, letnia wyprzedaż2 143
lipiec 2026, rekord2 188
wrzesień 2026277

Steam pokazuje tylko graczy pecetowych. Gra jest też na PS5, gdzie trafiła do katalogu PlayStation Plus Extra, oraz na Xbox Series X|S.

Dla porównania z innymi tytułami z katalogu wydawcy: rekord The Invincible jest zbliżony do rekordu The Thaumaturge, innej fabularnej gry partnerskiego studia, ale daleko mu do strategii i gier survivalowych, w które gra się miesiącami.

Pieniądze: budżet a pierwszy tydzień sprzedaży

Dane Starward Industries i szacunki analityków z listopada 2023 roku

budżet z marketingiem (szacunek)ok. 17 mln zł
wkład 11 bit studios5 mln zł
przychód brutto z pierwszego tygodnia3,2 mln zł

Przychód brutto to kwota przed prowizją sklepów, która zwykle wynosi około 30 procent. Gra sprzedaje się jednak długo, szczególnie w czasie wyprzedaży.

Edycje gry i ceny w Polsce

The Invincible nie ma dodatków fabularnych. Osobno można kupić artbook z komiksem i ścieżkę dźwiękową, a na GOG wszystko jest w jednej edycji Deluxe. Ceny regularne z października 2026 roku:

Edycja Cena Co zawiera Dla kogo
Standardowa (PC) 125 zł na Steamie i GOG Pełna gra z polskimi napisami Dla większości graczy
Standardowa (PS5) 129 zł w PlayStation Store, w cenie abonamentu PS Plus Extra Pełna gra, wersja na PS5 Abonenci PS Plus Extra grają bez dopłaty
Deluxe Edition (GOG) 150,28 zł Gra, cyfrowy artbook The Art of The Invincible z komiksem i oficjalna ścieżka dźwiękowa Dla fanów Lema i atompunkowej grafiki
Art Book & Comic Book 20,99 zł Szkice koncepcyjne, ilustracje i cyfrowy komiks Dla tych, którzy mają już grę
Original Soundtrack 20,99 zł 13 utworów Brunona Lubasa w MP3, AV i FLAC Dla miłośników spokojnej elektroniki

Gra często trafia na duże przeceny, teraz na GOG kosztuje 43,75 zł. Przy takiej cenie to bardzo dobra propozycja na jeden lub dwa wieczory. Szukacie więcej mniejszych, wyjątkowych gier? Sprawdźcie nasz ranking najlepszych gier indie w 2026 roku.

Recenzja wideo

Jeśli chcecie zobaczyć grę w ruchu, poniżej polska recenzja wideo kanału arhn.eu. Film odtwarza się w tym oknie, bez wychodzenia z artykułu.

Recenzja wideo: The Invincible (Niezwyciężony) | recenzja, kanał arhn.eu. Materiał osadzony z YouTube.

Najczęstsze pytania

Ile trwa The Invincible?

Jedno przejście zajmuje od 6 do 8 godzin, w zależności od tego, jak dokładnie zwiedza się Regis III. Gra ma kilka zakończeń, więc warto ją przejść dwa razy.

Czy The Invincible jest po polsku?

Częściowo. Gra ma polskie napisy i interfejs, ale głosy są wyłącznie angielskie. Starward Industries zapowiadało, że nie rezygnuje z polskiego dubbingu, jednak do października 2026 roku go nie dodano.

Na jakie platformy jest The Invincible?

Na PC (Steam i GOG), PlayStation 5 i Xbox Series X|S. Wszystkie wersje wyszły tego samego dnia, 6 listopada 2023 roku. Na PS5 gra jest też w katalogu PlayStation Plus Extra.

Czy trzeba czytać „Niezwyciężonego” Lema przed grą?

Nie. Główne postaci są nowe, a fabuła jest zrozumiała bez znajomości książki. Lektura daje za to sporo radości z wyłapywania nawiązań, a niektórzy uważają, że lepiej przeczytać ją dopiero po grze, żeby nie zepsuć sobie tajemnicy.

Inne gry 11 bit studios w naszych recenzjach

Recenzujemy wszystkie najważniejsze gry, które 11 bit studios stworzyło lub wydało. Całą historię firmy znajdziesz w przewodniku 11 bit studios: historia, gry, siedziba i akcje na giełdzie.

Podsumowanie

The Invincible to jedna z najlepszych adaptacji Lema w ogóle, nie tylko w grach. Atompunkowy świat zachwyca do dziś, dialogi Yasny i Novika mają w sobie autentyczne napięcie, a sama opowieść o ludziach bezradnych wobec czegoś zupełnie obcego jest dokładnie tak niepokojąca, jak powinna. To jednak gra bardzo powolna i krótka, która nie stawia prawie żadnych wyzwań, a brak polskiego dubbingu w grze na podstawie polskiej powieści wciąż kłuje w oczy.

Jeśli lubicie gry, w których więcej się myśli niż robi, to obowiązkowa pozycja, szczególnie na przecenie. Kto szuka podobnie poważnej historii od tego samego wydawcy, powinien sięgnąć po This War of Mine, grę o cywilach w oblężonym mieście albo po The Thaumaturge, RPG o Warszawie 1905 roku i jej demonach.

Plusy

  • wierny duchowi Lema klimat i niepokojąca, filozoficzna tajemnica
  • wyjątkowy atompunkowy styl graficzny inspirowany latami sześćdziesiątymi
  • dobrze napisane i zagrane rozmowy Yasny z Novikiem
  • notes zamiast znaczników, który zmusza do uważnej eksploracji
  • kilka zakończeń i decyzje pod presją czasu
  • spokojna, klimatyczna muzyka Brunona Lubasa

Minusy

  • bardzo powolny początek i ogólnie niespieszne tempo
  • krótki czas gry i niemal zerowe wyzwanie
  • nieprecyzyjny system zapisu i brak powrotu do odwiedzonych miejsc
  • brak polskiego dubbingu
  • uproszczenia graficzne widoczne z bliska

Ocena: 7,4 na 10. Piękny, powolny i niepokojący spacer po planecie Lema. Dla miłośników refleksyjnego science fiction to jedna z najlepszych polskich gier ostatnich lat, dla szukających akcji kilka godzin nudy.

Pytanie do Was

Zagraliście w The Invincible?

Pokazujemy wyłącznie rozkład procentowy odpowiedzi. Nie zbieramy ani nie publikujemy liczby głosujących.

7,4

Werdykt redakcji

Piękny, powolny i niepokojący spacer po planecie Lema. Dla miłośników refleksyjnego science fiction jedna z najlepszych polskich gier ostatnich lat, dla szukających akcji kilka godzin nudy.

Najnowsze w serwisie

Nie przegap kolejnych newsów

Raz w tygodniu wysyłamy skrót najważniejszych wydarzeń ze świata gier.