South of the Circle recenzja po latach: piękny film o miłości na antarktycznym lodzie
Zimna wojna, Antarktyda 1964 roku i romans z Cambridge. South of the Circle od State of Play i 11 bit studios wciąż zachwyca oprawą i aktorstwem, ale gry jest w nim niewiele. Nasza ocena: 7,3 na 10.
Dokładnie sześć lat temu, 30 października 2020 roku, w Apple Arcade zadebiutowała gra, która wyglądała jak animowany film z lat 60. South of the Circle londyńskiego studia State of Play opowiada o Peterze, młodym naukowcu z Cambridge, który w 1964 roku rozbija się samolotem na Antarktydzie i w lodowej pustce wraca myślami do kobiety, którą zostawił w Anglii. W sierpniu 2022 roku 11 bit studios wydało tę historię na PC, PlayStation, Xboksie i Switchu, dzięki czemu trafiła do znacznie szerszej publiczności niż abonenci usługi Apple.
Wróciłem do niej teraz, po latach, żeby sprawdzić, czy nadal się broni. Odpowiedź jest dwuznaczna, jak sama gra. To wciąż jedna z najpiękniej wyglądających przygód narracyjnych, jakie powstały, z obsadą aktorską, której pozazdrościłby niejeden serial. I wciąż gra, w której gra się bardzo mało, a wybory gracza znaczą mniej, niż obiecują.
Dwie linie czasu: lód Antarktydy i ciepło Cambridge
Gra zaczyna się od katastrofy. Mała maszyna z Peterem i pilotem ląduje awaryjnie na lodzie, daleko od jakiejkolwiek bazy. Peter rusza po pomoc przez białą pustkę i natrafia na opuszczone stacje badawcze, norweską i radziecką. W tle tyka zegar zimnej wojny, bo okazuje się, że w pobliżu dzieje się coś, czego żaden z wywiadów nie chciałby ujawnić. Na Antarktydzie Peter spotyka Michaiła, radzieckiego inżyniera, który utknął tu jak on i z którym musi się dogadać mimo politycznych barier.
Drugą osią są wspomnienia. Wcześniej, w Cambridge, Peter pracuje nad rozprawą i poznaje Clarę McKirrick, błyskotliwą badaczkę, której wkład w ich wspólną pracę środowisko uczelni przyjmuje wyjątkowo chłodno. Ich relacja rodzi się powoli, w rozmowach na promenadzie i w gabinetach, a w końcu staje pod znakiem zapytania, gdy Peter przyjmuje propozycję wyjazdu na Antarktydę. Gra przeplata oba wątki płynnie, czasem w obrębie jednego ujęcia kamery, i to jest jej największa sztuczka narracyjna.

Nie zdradzę zakończenia, ale powiem tyle, że fabuła ma drugie dno i od połowy zaczyna się podważać to, co widzieliśmy wcześniej. Część graczy uznała finał za zbyt przewidywalny, mnie on przekonał, choć rozumiem, dlaczego niektórych zostawia z niedosytem.
Gra, w której głównie się rozmawia
Trzeba to powiedzieć jasno: South of the Circle jest bliżej filmu niż gry. Przez większość czasu idziesz przed siebie po wyznaczonej ścieżce, wchodzisz w interakcję z pojedynczymi przedmiotami i rozmawiasz. Rozgrywka sprowadza się do wyboru odpowiedzi, a i tu twórcy postawili na nietypowe rozwiązanie. Nad głową Petera pojawiają się nie zdania, tylko ikony emocji i wspomnień, i to z nich wybierasz, w jakim tonie bohater zareaguje.

Jeśli nie wybierzesz nic, gra zdecyduje za ciebie, a rozmowa toczy się dalej. Ten mechanizm ma swój urok, bo dialogi płyną naturalnie i nie ma przestojów jak w klasycznych przygodówkach z drzewkami dialogowymi. Ma też słabość, którą krytycy wypominali od premiery: większość decyzji nie zmienia przebiegu historii. Kilka z nich wpływa na detale i zakończenie, ale opowieść jest liniowa i prowadzi w jedno miejsce. Kto przyzwyczaił się do gier, w których wybory naprawdę ważą, jak This War of Mine, w którym każda decyzja o cywilach ma swoją cenę, będzie rozczarowany. Dochodzi do tego jeszcze jedna drobna wada: ikony bywają nieoczywiste i zdarza się wybrać ton, którego wcale się nie chciało.
Twórcy otwarcie mówili, że inspiracją dla rytmu rozmów były filmy Richarda Linklatera Przed wschodem słońca i Przed zachodem słońca. To czuć. Dialogi w Cambridge są lekkie, czasem niezręczne, pełne przemilczeń, jak prawdziwe rozmowy dwojga ludzi, którzy się w sobie zakochują, ale jeszcze tego nie mówią.
Obsada, która robi tę grę
Za kluczowe role odpowiadają brytyjscy aktorzy filmowi i teatralni, którzy nagrywali nie tylko głosy, ale też ruchy postaci. Clarę gra Olivia Vinall, Michaiła Adrian Rawlins, znany z serialu Czarnobyl, a w obsadzie są także Anton Lesser z Gry o tron, Gwilym Lee, czyli Brian May z Bohemian Rhapsody, Richard Goulding i Michael Fox z Downton Abbey. To nie są nazwiska dla ozdoby. Każda scena żyje dzięki temu, jak brzmią te rozmowy: z wahaniem, ironią, czasem z bólem, który słychać w jednym zdaniu.
Chcesz częściej widzieć treści GRY.news w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Szczególnie dobrze wypadają sceny akademickie. Koledzy i przełożeni Petera traktują Clarę z protekcjonalnym chłodem, a badaniami obojga zaczynają się interesować ludzie, którzy z nauką mają niewiele wspólnego. Gra nie łagodzi obyczajów epoki: część scen, także we wspomnieniach z dzieciństwa Petera, pokazuje stosunek do kobiet, który dziś razi. I właśnie dlatego ten wątek po latach wybrzmiewa mocniej niż romans.
Antarktyda, której twórcy dotknęli naprawdę
South of the Circle nie jest wyobrażeniem Antarktydy z encyklopedii. Reżyser i scenarzysta Luke Whittaker pojechał tam w czasie produkcji, a na Steamie 11 bit studios opublikowało dziennik deweloperski, w którym opowiada o tej podróży. Część historii pochodzi z anegdot ojca przyjaciółki projektantki Katherine Bidwell, który kierował niegdyś British Antarctic Survey i sam musiał naprawiać rozbity samolot, żeby wydostać się z lodu. Pierwszy impuls dała z kolei powieść Michaela Chabona Niesamowite przygody Kavaliera i Claya, a konkretnie jej antarktyczny fragment.

To przekłada się na detale. Opuszczone stacje wyglądają jak prawdziwe bazy z epoki, z beczkami paliwa, drewnianymi chatami i flagami, które łopoczą w wietrze. Zamieć potrafi zasłonić cały ekran, a kolejne lokacje, od mglistych dolin po skuty lodem statek, mają odmienny nastrój. Każdy kadr wygląda jak plakat i nie jest to przypadek, bo 11 bit studios przy premierze wydało serię sześciu filmowych plakatów do druku.

Oprawa: płaskie kolory, które starzeją się najwolniej
Gra działa na silniku Unity, ale nie próbuje udawać realizmu. Postaci i otoczenie są narysowane w stylu malarstwa ekranowego z połowy XX wieku: płaskie plamy koloru, brak tekstur, ostre światłocienie. Ten styl jest powodem, dla którego South of the Circle w 2026 roku wygląda tak samo świeżo jak w dniu premiery. Gry z realistyczną grafiką sprzed sześciu lat zdążyły się zestarzeć, a ta nie postarzała się ani trochę.
State of Play ma zresztą w tej dziedzinie renomę. Studio zdobyło nagrodę BAFTA za Lumino City, grę z makietą z papieru i kartonu, a South of the Circle było nominowane w kategorii najlepszej gry mobilnej na 24. edycji D.I.C.E. Awards. Muzykę skomponował Ed Critchley i jest to ścieżka spokojna, smyczkowa, oszczędna, która nie narzuca emocji. Ładnym polskim akcentem jest minialbum Circles EP, który Critchley nagrał razem z Piotrem Musiałem, autorem muzyki do Frostpunka. Na Steamie można go pobrać za darmo.

Jak gra się po latach i na jakim sprzęcie
Gra jest dostępna na PC, PS4, PS5, Xboksie One, Xboksie Series X i S, Switchu oraz iOS i macOS. Wymagania są minimalne, więc zadziała na niemal każdym komputerze, co czyni ją dobrym kandydatem do naszego zestawienia najlepszych gier na słaby komputer. Po premierze na PC i konsolach studio wydało w listopadzie 2022 roku łatkę poprawiającą ikony przycisków i podgląd zdjęć w menu materiałów zza kulis, które odblokowuje się, przechodząc historię. Od tamtej pory gra nie dostała nowej zawartości, ale też jej nie potrzebowała, bo to zamknięta, jednorazowa opowieść.
Najważniejsza informacja dla polskich graczy: mimo że wydawcą jest warszawskie 11 bit studios, gra nie ma polskiej wersji językowej. Na Steamie są napisy w kilkunastu językach, od niemieckiego po koreański, ale polskiego wśród nich nie ma. Pełny dubbing jest tylko angielski. Dialogi nie są trudne, ale ich siła tkwi w niuansach, więc przyda się dobra znajomość angielskiego.
Liczby: nisza, która trafiła do krytyków bardziej niż do graczy
South of the Circle nigdy nie było hitem sprzedażowym i nie miało nim być. Na Steamie rekord jednoczesnych graczy to 98 osób w sierpniu 2022 roku, a dziś grają w nią naraz pojedyncze osoby. Ciekawie wypada natomiast rozkład ocen krytyków. Najwyżej oceniono pierwotną wersję na iPhone’a i iPada, wydaną jako gra mobilna, a najniżej wersję na Switcha, choć to także sprzęt przenośny.
W katalogu wydawniczym 11 bit studios South of the Circle zajmuje szczególne miejsce. To jedna z niewielu gier czysto narracyjnych, jakie Warszawa wzięła pod swoje skrzydła, obok mrocznej INDIKI czy filmowego The Invincible. Pełną listę tych tytułów i historię spółki znajdziecie w naszym tekście o tym, jak 11 bit studios przeszło drogę od This War of Mine do własnego programu wydawniczego.

Edycje gry i ceny w Polsce
South of the Circle regularnie trafia na duże promocje, więc pełnej ceny praktycznie nie warto płacić. Na Steamie i w GOG dostępne są gra, dodatki cyfrowe oraz pakiet Deluxe.
| Edycja | Cena | Co zawiera | Dla kogo |
|---|---|---|---|
| Podstawowa (PC) | 46,99 zł na Steamie, 47 zł w GOG | Pełna gra z angielskim dubbingiem i napisami w kilkunastu językach, bez polskiego | Każdy, kto chce poznać historię |
| Deluxe (GOG) | 66,39 zł | Gra, ścieżka dźwiękowa, książka elektroniczna Eighty Two Nineteen i Circles EP | Fani, którzy chcą poznać kulisy powstania fabuły |
| Soundtrack | 17,99 zł | Pełna ścieżka dźwiękowa Eda Critchleya | Miłośnicy spokojnej muzyki filmowej |
| Eighty Two Nineteen | 17,99 zł | Krótka powieść Luke’a Whittakera po angielsku, napisana przed scenariuszem gry, w formatach EPUB i PDF | Ci, którzy chcą wiedzieć, od czego wszystko się zaczęło |
| Circles EP | za darmo na Steamie | Minialbum Eda Critchleya i Piotra Musiała | Fani muzyki z Frostpunka |
W chwili pisania tego tekstu GOG przecenia grę o 75 procent, do 11,75 zł, a pakiet Deluxe do 16,59 zł. Za tę kwotę to bardzo dobra propozycja na jeden długi wieczór. Na konsolach gra jest w PlayStation Store, Microsoft Store i Nintendo eShop, gdzie również bywa mocno przeceniana.
Recenzja wideo
Poniżej polska recenzja wideo kanału Just Culture Gry, która dobrze oddaje klimat South of the Circle i pokazuje, jak wyglądają rozmowy z ikonami emocji. Film odtwarza się w tym oknie, bez wychodzenia z artykułu.
Najczęstsze pytania
Ile trwa South of the Circle?
Według HowLongToBeat przejście historii zajmuje około 3,5 godziny, a zdobycie wszystkich osiągnięć około 4 godzin. Na Steamie osiągnięć jest 10.
Czy South of the Circle jest po polsku?
Nie. Gra ma pełny angielski dubbing i napisy między innymi po niemiecku, francusku, hiszpańsku, włosku, japońsku i koreańsku, ale nie ma polskiej wersji językowej, mimo że wydawcą jest polskie 11 bit studios.
Na jakie platformy jest South of the Circle?
Na iOS i macOS (najpierw w Apple Arcade od 30 października 2020 roku) oraz od 3 sierpnia 2022 roku na PC, PS4, PS5, Xbox One, Xbox Series X i S oraz Nintendo Switch.
Czy wybory w South of the Circle mają znaczenie?
Niewielkie. Wybierasz ton odpowiedzi przez ikony emocji, a kilka decyzji wpływa na szczegóły i zakończenie, ale główna historia jest liniowa i prowadzi w jedno miejsce.
Inne gry 11 bit studios w naszych recenzjach
Recenzujemy wszystkie najważniejsze gry, które 11 bit studios stworzyło lub wydało. Całą historię firmy znajdziesz w przewodniku 11 bit studios: historia, gry, siedziba i akcje na giełdzie.
- The Alters: recenzja (ocena 8,6 na 10)
- This War of Mine: recenzja (ocena 8,5 na 10)
- Frostpunk: recenzja (ocena 8,7 na 10)
- Frostpunk 2: recenzja (ocena 8,2 na 10)
- Moonlighter 2: The Endless Vault: recenzja gry wydanej przez 11 bit studios (ocena 7,7 na 10)
- Moonlighter: recenzja gry wydanej przez 11 bit studios (ocena 7,9 na 10)
- The Thaumaturge: recenzja gry wydanej przez 11 bit studios (ocena 7,6 na 10)
- The Invincible: recenzja gry wydanej przez 11 bit studios (ocena 7,4 na 10)
- INDIKA: recenzja gry wydanej przez 11 bit studios (ocena 8,0 na 10)
- Children of Morta: recenzja gry wydanej przez 11 bit studios (ocena 8,2 na 10)
- Death Howl: recenzja gry wydanej przez 11 bit studios (ocena 8,2 na 10)
Podsumowanie
South of the Circle po latach broni się tym samym, czym bronił się w 2020 roku: niezwykłą oprawą, świetnym aktorstwem i dojrzałą opowieścią o tym, co poświęcamy dla kariery i czego potem żałujemy. Płaskie, malarskie kadry nie zestarzały się ani trochę, a wątek Clary, której pracę koledzy Petera zbywają chłodem, dziś uderza mocniej niż wtedy. To gra, którą ogląda się z przyjemnością od pierwszej do ostatniej minuty.
Słabości też się nie zmieniły. Interakcji jest bardzo mało, wybory w dużej mierze są iluzoryczne, a całość kończy się po trzech, czterech godzinach. Dla polskiego gracza dochodzi brak polskich napisów, co przy grze opartej wyłącznie na dialogach jest poważną barierą. Kto jednak lubi interaktywne opowieści i zna angielski, dostanie piękny, kameralny film o miłości, za który w promocji płaci się mniej niż za bilet do kina.
Plusy
- malarska oprawa, która po latach wygląda tak samo świeżo
- obsada z Olivią Vinall, Adrianem Rawlinsem, Antonem Lesserem i Gwilymem Lee
- naturalne dialogi z wyborem ikon emocji zamiast gotowych zdań
- płynne przeplatanie wątku antarktycznego z Cambridge
- wątek akademicki, który nie łagodzi obyczajów epoki
- spokojna muzyka Eda Critchleya i darmowe Circles EP z Piotrem Musiałem
- bardzo niska cena w promocjach
Minusy
- bardzo mało rozgrywki, głównie chodzenie i rozmowy
- wybory, które rzadko zmieniają przebieg historii
- brak polskiej wersji językowej
- tylko około 3,5 godziny zabawy
- zakończenie, które części graczy wyda się przewidywalne
Ocena: 7,3 na 10. South of the Circle to bardziej film niż gra, ale film piękny, świetnie zagrany i po latach wciąż poruszający. Polecam na jeden wieczór każdemu, kto zna angielski i nie oczekuje od gry wielkiej swobody.
Lubicie gry, które są bardziej filmem niż grą?
Pokazujemy wyłącznie rozkład procentowy odpowiedzi. Nie zbieramy ani nie publikujemy liczby głosujących.
Werdykt redakcji
Bardziej film niż gra, ale film piękny, świetnie zagrany i po latach wciąż poruszający. Malarska oprawa się nie zestarzała, ale wybory ważą niewiele, a polskiej wersji brak.
The Invincible recenzja po latach: Lem w atompunkowym skafandrze
Frostpunk 2: recenzja. Polityka bywa zimniejsza niż mróz
Children of Morta recenzja po latach: rogalik z sercem, w którym najważniejsza jest rodzina
Moonlighter recenzja po latach: sklepikarz, który nauczył roguelike liczyć pieniądze
Najnowsze w serwisie
Nie przegap kolejnych newsów
Raz w tygodniu wysyłamy skrót najważniejszych wydarzeń ze świata gier.