Przejdź do treści
piątek, 30 października 2026
gry.news
Recenzje

The Alters: recenzja. Survival, w którym największym zagrożeniem jesteś Ty

Jan Dolski, planeta z zabójczym wschodem słońca i załoga złożona z jego alternatywnych wersji. The Alters po roku, z darmową aktualizacją i dodatkiem Last Variable, to jedna z najlepszych polskich gier ostatnich lat. Nasza ocena: 8,6 na 10.

Gigantyczna baza w kształcie koła stoi w skalnym kanionie, obok Jan w skafandrze w The Alters

Planeta z trzema słońcami, na której wschód oznacza śmierć w promieniowaniu, a jedyną załogą jest ten sam człowiek w kilku wersjach. The Alters to pierwsza zupełnie nowa marka 11 bit studios od czasu Frostpunka, a zarazem najodważniejszy pomysł, jaki warszawskie studio dotąd sprzedało. Gra zadebiutowała 13 czerwca 2025 roku na PC, PlayStation 5 i Xbox Series X|S, od pierwszego dnia także w Game Passie. Spędziłem w niej kilkadziesiąt godzin, najpierw w wersji premierowej, potem po grudniowej aktualizacji i z dodatkiem Last Variable, który ukazał się w lipcu 2026 roku.

To survival, budowanie bazy i gra przygodowa w jednym, ale żaden z tych elementów nie jest tu najważniejszy. Najważniejsze są rozmowy. Jan Dolski, robotnik budowlany z wyprawy korporacji Ally Corp, zostaje sam po katastrofie statku i żeby przeżyć, musi wyhodować sobie towarzyszy z własnych życiorysów, których nigdy nie przeżył. Brzmi jak pretensjonalny eksperyment, a wyszła z tego jedna z najlepszych polskich gier ostatnich lat. Kto chce zobaczyć, skąd się wzięła, znajdzie to w naszym tekście o tym, jak wyglądała droga 11 bit studios od Anomaly do The Alters i wszystkie gry warszawskiego studia.

85 /100średnia Metacritic wersji PC, na Xboksie 86, na PS5 83
656 tys.sprzedanych kopii do 30 czerwca 2026, bez graczy z Game Passa
11 227 graczyrekord jednoczesnych graczy na Steamie według Steam Charts
48,6 mln złprzychodu ze sprzedaży gry do końca czerwca 2026
20 godzintyle według studia trwa kampania dodatku Last Variable
121 złcena podstawowej wersji na Steamie

Jan Dolski i planeta, która chce go zabić

Punkt wyjścia jest prosty i okrutny. Statek górniczy rozbija się na planecie bogatej w rapidium, minerał o właściwościach przyspieszających czas. Z całej ekspedycji przeżywa tylko Jan, człowiek od budowania, nie od nauki. Kontakt z orbitą utrzymuje kontroler lotów Lucas Peña, a na pokładzie mobilnej bazy działa Komputer Kwantowy z zapisem pamięci załogi. Pomysł, który pada w pierwszych godzinach, jest szalony: skoro nikt inny nie przeżył, trzeba stworzyć kolejnych Janów. Każdy z nich to ten sam człowiek, ale z innej odnogi życiorysu, w której inaczej potoczyły się nauka, praca albo małżeństwo z Leną.

Nie zdradzę, dokąd prowadzi fabuła, ale powiem tyle: z czasem na pierwszy plan wychodzi korporacja, dyrektor operacyjna Agatha i tajemniczy naukowiec Maxwell, a zakończeń jest kilka i zależą od tego, po czyjej stronie staniemy. Najmocniejsze w scenariuszu są jednak sceny małe. Rozmowa o ojcu przy kolacji, kłótnia o to, czyja wersja życia była lepsza, pijacki wieczór, po którym ktoś przyznaje się do rzeczy, których prawdziwy Jan nikomu by nie powiedział.

Jan przy złożu rapidium w kolorowej, skalnej ścianie kanionu w The Alters
Fot. materiały prasowe 11 bit studios / The Alters (Steam)

Dzień pracy: kopalnie, pylony i zegar, który nie stoi

Rdzeń rozgrywki to wyprawy z bazy po surowce. Jan w skafandrze skanuje teren, znajduje złoża metali, materii organicznej i rapidium, stawia nad nimi odwierty, a potem łączy je pylonami z bazą, żeby wszystko miało zasilanie. Po drodze trafiają się anomalie, które drenują baterię skafandra albo napromieniowują, burze i przeszkody terenowe, z którymi trzeba sobie radzić dopiero po zbudowaniu odpowiedniego sprzętu. Mapa każdego aktu jest zamknięta, ale gęsta, a powrót do wcześniej odwiedzonego zakątka z nowym narzędziem daje satysfakcję znaną z metroidvanii.

Nad wszystkim wisi zegar. Jedna sekunda rzeczywista to jedna minuta w grze, dzień pracy ma swoje godziny, a na horyzoncie stale czai się wschód słońca, który zabije wszystko, co stoi w miejscu. Termin poznajemy z wyprzedzeniem i to on wyznacza rytm: trzeba wydobyć tyle, ile się da, zbudować to, co niezbędne, a potem ruszyć bazą dalej. W pierwszym akcie kilka razy skończył mi się czas, bo za długo zwiedzałem jaskinię zamiast pilnować kopalni. Gra karze za to boleśnie, ale nigdy nie odbiera kontroli. Każdy błąd wynika z mojej decyzji.

Jan skanuje teren w poszukiwaniu złóż, na ekranie siatka pomiarowa w The Alters
Fot. materiały prasowe 11 bit studios / The Alters (Steam)

Baza w kole i budowanie jak w Fallout Shelter

Mobilna baza wygląda jak gigantyczne koło postawione na sztorc i jest jednym z najlepszych projektów w historii studia. W środku buduje się ją w przekroju, na siatce, z modułów: kuchnia, warsztat, laboratorium, ambulatorium, pokój socjalny, sypialnie, magazyn. Moduły można przestawiać i rozbudowywać, a każdy nowy pokój to koszt w surowcach i miejsce, którego zawsze brakuje. Porównania do Fallout Shelter i bazy z XCOM są na miejscu, choć tu wszystko ma ciężar, bo za ścianą jest planeta, na której nie da się przeżyć bez tych pomieszczeń.

Bardzo dobrze rozwiązano produkcję. Warsztat wytwarza narzędzia, części i ulepszenia skafandra, kuchnia przerabia materię organiczną na posiłki, a laboratorium prowadzi badania z drzewka technologii, które otwiera kolejne możliwości: lepsze odwierty, mocniejsze akumulatory, ochronę przed promieniowaniem. Cała ekonomia jest ciasna i przez większość gry nie ma nadwyżek. Kiedy po raz pierwszy zostało mi trochę jedzenia na zapas, poczułem się jak bogacz.

Widok budowy bazy w The Alters: przekrój koła z modułami ułożonymi na siatce
Fot. materiały prasowe 11 bit studios / The Alters (Steam)

Altersi, czyli najtrudniejsi współlokatorzy w kosmosie

Tworzenie Altersów odbywa się w Drzewie Życia, interaktywnej mapie decyzji, które podjął Jan. Wystarczy wybrać rozgałęzienie, w którym w ważnym momencie postąpił inaczej, i Komputer Kwantowy wylicza, kim by się stał. Tak powstają Jan Technik, Jan Naukowiec, Jan Górnik, Jan Lekarz, Jan Botanik i inni. Każdy ma swoje umiejętności, ale przede wszystkim inną osobowość, inne żale i inne marzenia. Liczba Altersów w jednej rozgrywce jest ograniczona, więc wybór oznacza rezygnację z kogoś innego, a to od razu ustawia całą resztę gry.

Chcesz częściej widzieć treści GRY.news w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Jan Górnik w czarnej koszulce podczas rozmowy z wyborem odpowiedzi w The Alters
Fot. materiały prasowe 11 bit studios / The Alters (Steam)

Tu zaczyna się to, co odróżnia The Alters od każdego survivalu, w jaki grałem. Altersi mają nastroje, potrzeby i lęki. Każdy przychodzi z bagażem innego życiorysu: jeden nosi w sobie żal do świata, inny patrzy na resztę z góry, jeszcze inny próbuje wszystkich naprawiać, łącznie z samym Janem. Kiedy ktoś jest przepracowany albo zlekceważony, zaczyna się buntować, odmawia pracy, a w skrajnych przypadkach robi rzeczy, których skutki trudno odkręcić. Żeby utrzymać bazę w ryzach, trzeba rozmawiać, wybierać odpowiedzi, czasem przyznać rację, czasem postawić granicę. Dialogi są napisane świetnie, a scenarzystki Katarzyna Tybinka i Magda Gamrot razem z reżyserem Tomaszem Kisilewiczem trafiają w ton, w którym rozmowa samego ze sobą nie brzmi jak terapia z podręcznika.

Jan Lekarz w okularach i fartuchu medycznym rozmawia z Janem w The Alters
Fot. materiały prasowe 11 bit studios / The Alters (Steam)

Najmilszym zaskoczeniem okazały się wieczory. Pokój socjalny z filmami i beer pongiem nie jest tylko premią do morale. To miejsce, gdzie Altersi zaczynają się lubić albo nienawidzić, a gra nagradza za czas, który przeznaczymy na wspólne posiedzenie zamiast na kolejną zmianę w kopalni. Grudniowa aktualizacja dołożyła do tego pokój gier z pełnoprawną karcianką, w którą gra się przeciwko innym wersjom siebie, i to jest równie absurdalne, jak brzmi.

Altersi grający w beer ponga w pokoju socjalnym bazy w The Alters
Fot. materiały prasowe 11 bit studios / The Alters (Steam)

Oprawa, Alex Jordan i muzyka Piotra Musiała

The Alters działa na Unreal Engine 5 i to widać przede wszystkim w krajobrazach: lawa spływająca po klifach, fioletowa, świecąca roślinność w jaskiniach, kaniony z warstwami kolorowych skał. Wnętrza bazy są celowo surowe, z neonowym, różowym interfejsem, który od razu kojarzy się z tą grą. Twarze Altersów wypadają dobrze, choć animacje w dłuższych rozmowach bywają sztywne.

Prawdziwą gwiazdą jest jednak Alex Jordan, który użycza głosu Janowi i wszystkim jego wersjom. To aktorski popis: każdy Jan mówi inaczej, ma inny rytm zdań, inny akcent emocjonalny, a mimo to słychać, że to ten sam człowiek. Jordan był za tę rolę nominowany do Golden Joystick Awards i do New York Game Awards. Ścieżkę dźwiękową napisał Piotr Musiał, stały kompozytor studia, i znowu połączył chłodną elektronikę z melancholijnymi motywami, które zostają w głowie po wyłączeniu gry.

Jan w skafandrze oświetla latarką fioletową, świecącą roślinność obcej planety w The Alters
Fot. materiały prasowe 11 bit studios / The Alters (Steam)

Platformy, wydajność i wymagania sprzętowe

Grałem na PC i na PS5. Na komputerze minimalne wymagania to Ryzen 5 1600 albo Core i7 6700, 16 GB pamięci i karta pokroju GTX 1060 lub Radeona RX 570 z 6 GB pamięci wideo. Zalecane to Ryzen 7 5800X albo Core i7 8700K i GeForce RTX 2070 lub Radeon RX 6600 XT. Gra potrzebuje 50 GB miejsca na dysku SSD. Przed zakupem warto pobrać darmowe The Alters Benchmark Tool, które 11 bit udostępniło na Steamie trzy dni przed premierą i które pokazuje, jak sprzęt poradzi sobie z grą.

Na PS5 gra działa stabilnie, a interfejs zaprojektowano z myślą o padzie od początku, co przy tak rozbudowanym zarządzaniu bazą nie jest oczywiste. Polskiego dubbingu nie ma, co przy grze z Warszawy wielu zdziwi: pełne udźwiękowienie jest tylko po angielsku, po polsku mamy napisy i interfejs. Z perspektywy czasu nie żałuję, bo bez Alexa Jordana ta gra straciłaby połowę duszy.

Aktualizacje, Last Variable i afera z tekstami

Uczciwie trzeba wspomnieć o zgrzycie z premiery. Kilka dni po debiucie gracze znaleźli w tekstach tła i w napisach do licencjonowanych filmów pozostałości po generatywnej sztucznej inteligencji, łącznie z charakterystyczną odpowiedzią chatbota zostawioną w grze. Studio przyznało, że teksty tła miały być tylko tymczasowe i trafiły do gry przez pomyłkę, a napisy do filmów przetłumaczono maszynowo z powodu presji czasu. Według 11 bit chodziło o około 0,3 procent z 3,4 miliona słów we wszystkich wersjach językowych. Studio nazwało to złą decyzją i zapowiedziało poprawki. Nie zmienia to oceny samej gry, ale niesmak pozostał, zwłaszcza że Steam wymaga ujawniania takich narzędzi, a karta gry nic o tym nie mówiła.

Potem było już tylko lepiej. 8 grudnia 2025 roku przyszła duża darmowa aktualizacja: Tryb Relaksu dla tych, których zegar stresował, nowy system zapisów dający więcej kontroli nad rozgałęzieniami fabuły, tryb fotograficzny, skórki bazy i skafandrów, wspomniany pokój gier z karcianką oraz nowy wątek detektywistyczny w klimacie noir. 13 lipca 2026 roku ukazał się pierwszy płatny dodatek, Last Variable. To osobna kampania na około 20 godzin, w której wracamy na planetę po jednym z zakończeń: Jan Naukowiec został, żeby badać Oazę, obszar, gdzie życie przetrwało promieniowanie. Dodatek wprowadza podziemną bazę kopaną w skale, terraformowanie, komorę kriogeniczną pozwalającą przespać trzynastoletnią gorącą fazę i Altersów wywodzących się z naukowca. Krytycy przyjęli go dobrze, choć chłodniej niż podstawkę: na OpenCritic ma średnią 79 i rekomendację 82 procent recenzentów. Ja też uważam, że to porządne rozszerzenie dla fanów, ale nie dla nowych graczy, bo zakłada znajomość zakończeń i jest wyraźnie mniej stresujące.

Liczby: powolny, ale pewny sukces

The Alters nie miało premiery na miarę Frostpunka. Szczyt jednoczesnych graczy na Steamie wyniósł nieco ponad 11 tysięcy, a duża część odbiorców grała w Game Passie, więc nie kupowała gry wcale. Mimo to sprzedaż rosła stabilnie przez cały rok, a gra stała się jedną z najważniejszych pozycji w ofercie studia.

The Alters: sprzedane kopie na wszystkich platformach

Dane 11 bit studios z komunikatów i raportów okresowych, bez pobrań w Game Passie

8 lipca 2025, niecały miesiąc po premierze280 tys.
podsumowanie 2025 roku545 tys.
30 czerwca 2026, przed premierą Last Variable656 tys.

Do końca czerwca 2026 roku gra przyniosła około 48,6 mln zł przychodu. Prawdziwa liczba graczy jest wyraźnie wyższa, bo wersja z Game Passa nie wlicza się do sprzedaży.

Na tle innych gier studia start na Steamie wypada skromnie, co przy premierze w abonamencie Microsoftu nie dziwi. Frostpunk, gra wyłącznie pecetowa w dniu debiutu, przyciągnął naraz niemal trzy razy więcej osób.

Rekord jednoczesnych graczy na Steamie: gry 11 bit studios

Najwyższy wynik w historii gry według Steam Charts, stan na październik 2026

Frostpunk (2018)29 195
Frostpunk 2 (2024)14 925
The Alters (2025)11 227
This War of Mine (2014)9 343

Steam pokazuje tylko graczy pecetowych. The Alters i Frostpunk 2 były od premiery w Game Passie, więc część pecetowców grała przez aplikację Xbox, poza statystykami Steama.

Krytycy byli zgodni bardziej niż zwykle: na OpenCritic grę poleca 95 procent recenzentów. Przyszły też nagrody. The Alters wygrało kategorię strategii i symulacji na 29. D.I.C.E. Awards, było nominowane w tej samej kategorii na The Game Awards 2025, a na BAFTA Games Awards 2026 dostało trzy nominacje: za narrację, nową markę i grę wykraczającą poza rozrywkę.

Edycje gry i ceny w Polsce

Wybór jest prosty: podstawka albo Deluxe z dodatkiem. Na PC grę kupimy na Steamie i GOG, na konsolach w PlayStation Store i Microsoft Store, a abonenci Game Passa mają ją w ramach subskrypcji.

Edycja Cena Co zawiera Dla kogo
Standardowa 121 zł na Steamie, 159 zł w PlayStation Store Pełna gra z darmową aktualizacją z grudnia 2025 roku Każdy, kto zaczyna przygodę z Janem
Deluxe Edition 211,49 zł na Steamie, 229 zł w PlayStation Store Gra, dodatek Last Variable, stroje Deluxe Outfits i ścieżka dźwiękowa Ci, którzy wiedzą, że zostaną na planecie na dłużej
Last Variable (dodatek) 49 zł na Steamie, 69 zł w PlayStation Store Nowa kampania na około 20 godzin z podziemną bazą i terraformowaniem Gracze po ukończeniu podstawki
Deluxe Edition Upgrade 81 zł w PlayStation Store Wszystkie dodatki z Deluxe dla posiadaczy podstawki Właściciele wersji standardowej na PS5
The Alters x This War of Mine 191,69 zł na Steamie Pakiet obu gier z rabatem za komplet Ci, którzy chcą poznać dwie najbardziej ludzkie gry studia

W dniu publikacji GOG ma przecenę: podstawka kosztuje tam 54,49 zł zamiast 121,09 zł, a Deluxe 100,45 zł. Ceny w sklepach cyfrowych zmieniają się często, więc przed zakupem warto je porównać. Jeśli macie Xboksa, The Alters jest też jednym z mocniejszych argumentów za abonamentem i spokojnie mogłoby trafić do naszego zestawienia najlepszych gier na Xbox w 2026 roku.

Najczęstsze pytania

Ile trwa The Alters?

Główny wątek zajmuje około 20 godzin według HowLongToBeat. Z dokładną eksploracją i pobocznymi rozmowami wychodzi wyraźnie dłużej. Dodatek Last Variable według studia dokłada ponad 20 godzin.

Czy The Alters jest po polsku?

Tak, gra ma polskie napisy i interfejs. Pełne udźwiękowienie jest tylko po angielsku, Jana i wszystkich Altersów gra Alex Jordan.

Na jakie platformy jest The Alters?

Na PC (Steam, GOG, Microsoft Store), PlayStation 5 i Xbox Series X|S. Gra jest dostępna w PC Game Pass i Xbox Game Pass Ultimate od dnia premiery, 13 czerwca 2025 roku.

Czy do Last Variable potrzebna jest podstawka?

Tak, Last Variable to dodatek, który wymaga The Alters. Fabularnie zakłada znajomość jednego z zakończeń, więc najlepiej sięgnąć po niego po ukończeniu głównej kampanii.

Recenzja wideo

Jeśli chcecie zobaczyć grę w ruchu, poniżej polska recenzja wideo z kanału arhn.eu. Materiał powstał po premierze gry, przed dodatkiem Last Variable, ale dobrze pokazuje rytm rozgrywki i to, jak działają rozmowy z Altersami. Film odtwarza się w tym oknie, bez wychodzenia z artykułu.

Recenzja wideo: The Alters | recenzja arhn.eu, kanał arhn.eu. Materiał osadzony z YouTube.

Podsumowanie

The Alters to gra, która nie powinna działać. Survival z zarządzaniem bazą, w którym najtrudniejszym wrogiem jest własne ja, na papierze wygląda jak projekt artystyczny dla wąskiej grupy. Tymczasem to wciągająca, świetnie zbalansowana gra o presji czasu i ludziach, a każdy z tych ludzi jest tym samym człowiekiem. 11 bit studios zrobiło tu coś, co wcześniej udało mu się w This War of Mine, które po latach oceniamy w osobnej recenzji: zamieniło mechanikę w pytanie moralne. Tylko tym razem pytanie brzmi nie „co zrobisz, żeby przeżyć”, ale „kim mogłeś być i czy jesteś z tego zadowolony”.

Do ideału brakuje niewiele: sztywniejszych animacji w rozmowach, mniej powtarzalnej końcówki trzeciego aktu i lepszej komunikacji przy premierze, bo afera z tekstami była niepotrzebną rysą. Ale po roku, z darmową aktualizacją i dodatkiem, to gra kompletna i bez wahania polecam ją każdemu, kto lubi, gdy gra zmusza do myślenia także po jej wyłączeniu.

Plusy

  • genialny pomysł na Altersów i Drzewo Życia, które naprawdę zmienia rozgrywkę
  • świetnie napisane rozmowy i różne osobowości tego samego człowieka
  • aktorski popis Alexa Jordana we wszystkich wersjach jednej postaci
  • ciasna, satysfakcjonująca ekonomia i presja wschodzącego słońca
  • mobilna baza w kształcie koła i wygodne budowanie modułów
  • piękne krajobrazy na Unreal Engine 5 i muzyka Piotra Musiała
  • darmowy Tryb Relaksu i karcianka z grudniowej aktualizacji

Minusy

  • sztywne animacje twarzy w dłuższych dialogach
  • trzeci akt bywa powtarzalny w pętli wydobycia
  • niezgłoszone użycie generatywnej sztucznej inteligencji w tekstach na premierę
  • brak polskiego dubbingu w polskiej grze
  • Last Variable to więcej tego samego, a nie nowy pomysł

Ocena: 8,6 na 10. Najbardziej oryginalna gra 11 bit studios i jedna z najlepszych polskich produkcji ostatnich lat. Survival, w którym największym wyzwaniem nie jest planeta, tylko rozmowa z samym sobą.

Pytanie do Was

Którego Altersa zabralibyście na planetę jako pierwszego?

Pokazujemy wyłącznie rozkład procentowy odpowiedzi. Nie zbieramy ani nie publikujemy liczby głosujących.

8,6

Werdykt redakcji

Najbardziej oryginalna gra 11 bit studios i jedna z najlepszych polskich produkcji ostatnich lat. Survival, w którym największym wyzwaniem nie jest planeta, tylko rozmowa z samym sobą.

Najnowsze w serwisie

Nie przegap kolejnych newsów

Raz w tygodniu wysyłamy skrót najważniejszych wydarzeń ze świata gier.