This War of Mine recenzja po latach: wojna, w której nie ma bohaterów
Dwanaście lat po premierze wróciliśmy do oblężonego Pogoren z kompletem dodatków. This War of Mine wciąż boli tak samo, choć sterowanie i powtarzalność zdradzają wiek. Nasza ocena: 8,5 na 10.
Dwanaście lat temu warszawskie studio, znane wtedy głównie z serii Anomaly, wydało grę o wojnie, w której nie strzela się do wrogów, tylko wychodzi nocą po bandaże i kilka puszek, modląc się, żeby nikt nie siedział w piwnicy obok. This War of Mine ukazało się 14 listopada 2014 roku na PC i zmieniło 11 bit studios na zawsze. Wróciłem do niego jesienią 2026 roku, w wersji Final Cut z kompletem dodatków, żeby sprawdzić, czy gra, która trafiła do szkolnych lektur, wciąż robi to samo wrażenie.
Robi, choć z innych powodów niż w 2014 roku. Wtedy szokowała perspektywą: cywile zamiast żołnierzy, głód zamiast punktów doświadczenia. Dziś, po latach wojny za naszą wschodnią granicą, szokuje tym, jak trafnie przewidziała codzienność ludzi pod ostrzałem. Cała historia studia, od Anomaly po najnowsze premiery, jest opisana w tekście o tym, jak wyglądała historia 11 bit studios i każda gra wydana przez Warszawiaków, a tu skupiam się na grze, od której wszystko się zaczęło na dobre.
Pogoren, miasto bez frontu
Akcja toczy się w fikcyjnym Pogoren, stolicy równie fikcyjnej Graznavii, otoczonej przez wojska rządowe walczące z rebeliantami. Twórcy nie ukrywali, skąd czerpali: główną inspiracją było oblężenie Sarajewa z lat 1992 do 1996, najdłuższe oblężenie miasta od czasów II wojny światowej, a zespół przekopał się przez dziesiątki relacji cywilów z różnych konfliktów. Efekt jest uniwersalny. Pogoren mogłoby być Warszawą, Aleppo albo Mariupolem, a gra nigdy nie mówi, która strona ma rację. Interesuje ją tylko to, że po obu stronach są ludzie, którzy chcą dożyć zawieszenia broni.
Na start dostajemy od jednej do czterech postaci w zrujnowanym domu. Katia była reporterką, Bruno prowadził program kulinarny w telewizji, Pavle grał w miejscowej drużynie piłkarskiej. Wojna zrobiła z nich ludzi, którzy kłócą się o ostatni kawałek drewna do pieca. Grywalnych postaci jest dwanaście, każda ma jedną lub dwie cechy: dobry kucharz zużywa mniej wody i paliwa, szybki biegacz łatwiej ucieka, były żołnierz radzi sobie w walce. Długość wojny jest losowa, więc nigdy nie wiadomo, ile dni trzeba wytrzymać.

Dzień w schronieniu, noc na zewnątrz
Rytm gry jest prosty i bezlitosny. W dzień nikt nie wychodzi, bo na ulicach czekają snajperzy. Gramy wtedy w budowanie i zarządzanie: zatykamy dziury w ścianach, stawiamy łóżka, kuchenkę, łapacz deszczówki, warsztat, a z czasem nawet bimbrownię i ogródek warzywny. Postaci mają paski zdrowia, głodu i nastroju, a każdy z nich potrafi spaść szybciej, niż zdążymy zareagować. Radio podaje prognozę pogody, ceny na czarnym rynku i wiadomości z frontu, które bywają jedynym sygnałem, że zbliża się mróz albo fala przestępczości.

W nocy wybieramy jedną osobę na wyprawę, reszta śpi albo pilnuje domu. Mapa miasta to kilkanaście lokacji: szpital, opuszczony supermarket, kamienica z cichym starszym małżeństwem, posterunek żołnierzy, kościół z uchodźcami. Plecak ma ograniczoną pojemność, więc każda wyprawa to wybór między jedzeniem, lekami, częściami i amunicją. A każdy napotkany człowiek to pytanie, na które gra nie podpowiada odpowiedzi. Można pomóc, wymienić się, ukraść albo zabić. Gra to zapamiętuje.

Mechanika sumienia
To, co uczyniło This War of Mine legendą, to system nastroju, który reaguje na nasze decyzje. Kiedy pierwszy raz okradłem starszą parę, bo w domu nie było nic do jedzenia, wracający złodziej był przygnębiony przez kilka dni, a reszta grupy patrzyła na niego krzywo. Jeden ze współlokatorów popadł w depresję i przestał wstawać z łóżka. W innej rozgrywce postać o miękkim sercu po zabiciu bandyty w samoobronie i tak się załamała. Gra nie liczy punktów moralności, nie pokazuje paska dobra i zła. Po prostu pokazuje skutki.
Najmocniejsze są momenty, w których decyzja nie ma dobrego wyjścia. Sąsiad prosi o lekarstwa dla chorej córki, a ostatni bandaż trzymamy dla rannego kolegi. Dzieci pukają do drzwi z prośbą o jedzenie, a my wiemy, że sami ledwo starczy nam na jutro. Każde zakończenie to seria plansz z losem każdej postaci, zależnych od tego, co zrobiliśmy. Te teksty potrafią boleć bardziej niż niejedna filmowa scena śmierci.
Chcesz częściej widzieć treści GRY.news w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Oprawa, która się nie zestarzała
Graficznie This War of Mine postawiło na szkicową, czarno białą stylistykę, przypominającą rysunek węglem na szarym papierze. To był strzał w dziesiątkę, bo dwanaście lat później gra wygląda dokładnie tak dobrze jak na premierę. Przekrój domu w stylu domku dla lalek pozwala ogarnąć wszystkie pomieszczenia naraz, a portrety postaci wyglądają jak ziarniste, wyblakłe fotografie z rodzinnego albumu. Wersja Final Cut na PS5 i Xbox Series X|S z maja 2022 roku dołożyła rozdzielczość 4K, poprawiony interfejs i odświeżone lokacje.
Muzykę napisali Piotr Musiał i Krzysztof Lipka. Gitarowe, ciche motywy grają głównie w dzień, a w nocy zostaje tylko odgłos kroków, skrzypienie podłóg i strzały w oddali. Udźwiękowienie wyprawy, kiedy słychać, że ktoś chodzi piętro wyżej, a nie wiemy, czy to uzbrojony bandyta czy przestraszony staruszek, nadal należy do najlepszych w grach o przetrwaniu.

Dodatki: dzieci, Stories i rocznicowe DLC
Gra rozwijała się przez lata wyjątkowo długo. Najważniejszym rozszerzeniem jest The Little Ones, które najpierw ukazało się na PS4 i Xbox One w styczniu 2016 roku, a w czerwcu trafiło na PC. Dodaje do schronienia dzieci, które trzeba karmić, pocieszać i uczyć prostych prac. To najtrudniejsza emocjonalnie wersja gry, bo dziecięce reakcje na wojnę są pokazane bez ulgi dla gracza.
Na trzecią rocznicę ruszyła seria fabularnych epizodów Stories: Father’s Promise (listopad 2017), The Last Broadcast (listopad 2018) i Fading Embers (sierpień 2019). To zamknięte scenariusze z jednym bohaterem i konkretną historią, mniej losowe od podstawki, za to mocniej napisane. Szczególnie The Last Broadcast, w którym prowadzimy rozgłośnię radiową, pokazuje, jak gra potrafi mówić o odpowiedzialności za słowo w czasie wojny. Do tego dochodzą dwa dodatki charytatywne: War Child z 2015 roku, z którego dochód wsparł ponad 350 dzieci, oraz Forget Celebrations z grudnia 2024 roku, opowieść o Katii przygotowana na dziesiąte urodziny gry.

Jak This War of Mine zniosło próbę czasu
Zestarzało się kilka rzeczy. Sterowanie postaciami bywa toporne, szczególnie przy chowaniu się w ciemnych kątach podczas nocnych wypraw. Walka wręcz to w praktyce klikanie i liczenie na szczęście. Po kilku rozgrywkach lokacje i wydarzenia zaczynają się powtarzać, a najlepsza strategia przetrwania jest dość oczywista. Na szczęście aktualizacje dołożyły edytor scenariuszy, w którym ustawimy postaci, warunki i długość konfliktu, oraz Warsztat Steam z kampaniami tworzonymi przez graczy, więc znudzeni weterani mają co robić.
Ważniejsze jest jednak to, co się nie zestarzało. W 2020 roku Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wpisała grę na listę lektur zalecanych dla szkół średnich, co było pierwszym takim przypadkiem na świecie, a wersję na Windows udostępniono nauczycielom bezpłatnie razem z materiałami do lekcji. W lutym 2022 roku, po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, 11 bit studios przekazało cały zysk z siedmiu dni sprzedaży Ukraińskiemu Czerwonemu Krzyżowi. Wiosną 2026 roku studio potwierdziło natomiast, że pracuje nad pełnym remakiem gry pod roboczą nazwą P15, bez daty premiery. Kiedy pojawią się konkrety, zobaczycie je w naszym kalendarzu premier gier.
Co ciekawe, This War of Mine na komputerze działa niemal na wszystkim: wymagania minimalne to dwurdzeniowy procesor, 2 GB pamięci i GeForce GTX 260, więc gra spokojnie zasługuje na miejsce wśród najlepszych gier na słaby komputer.
Liczby: gra, która wciąż się sprzedaje
Historia sprzedaży This War of Mine to rzadki przypadek gry, która z każdym rokiem rośnie, zamiast wygasać. Premiera na urządzeniach mobilnych w 2015 roku, wersje konsolowe, Switch w 2018 roku i Final Cut na nowe konsole w 2022 roku za każdym razem otwierały nową publiczność.
Krytycy ocenili grę wysoko na każdej platformie, choć najlepiej wypadła tam, gdzie spodziewano się jej najmniej: na tabletach. Dotykowe sterowanie pasuje do zarządzania schronieniem, a kameralność gry dobrze znosi mały ekran.
Na Steamie rekord jednoczesnych graczy to 9 343 osoby. Na tle późniejszych hitów studia, Frostpunka i Frostpunka 2, które znajdziecie w naszym rankingu najlepszych gier strategicznych na PC, to wynik skromny, ale This War of Mine nigdy nie było grą jednego weekendu. Sprzedawało się przez dekadę.
Edycje gry i ceny w Polsce
Najprościej kupić Complete Edition, bo zawiera wszystko, co ważne. Na PC grę znajdziemy na Steamie, GOG i w Epic Games Store, na konsolach jako Final Cut. Polska wersja językowa obejmuje interfejs i wszystkie teksty.
| Edycja | Cena | Co zawiera | Dla kogo |
|---|---|---|---|
| Podstawowa | 91,99 zł na Steamie | Gra z darmowymi aktualizacjami, w tym Final Cut | Ci, którzy chcą najpierw sprawdzić, czy wytrzymają |
| Complete Edition | 117,57 zł na Steamie, 89,59 zł na GOG poza promocją | Gra, The Little Ones i przepustka na trzy epizody Stories | Każdy, kto chce mieć całość w jednej paczce |
| Final Cut na PS5 | 89 zł w PlayStation Store | Gra w wersji na nową generację konsol | Gracze konsolowi |
| Stories, Season Pass | 31,99 zł na Steamie | Father’s Promise, The Last Broadcast i Fading Embers | Posiadacze podstawki, którzy chcą więcej fabuły |
| The Little Ones (DLC) | 22,99 zł na Steamie | Dzieci w schronieniu i nowe wydarzenia | Ci, którzy szukają jeszcze trudniejszej wersji gry |
| Forget Celebrations (DLC) | 13,49 zł na Steamie | Charytatywna historia Katii na dziesięciolecie gry | Fani, którzy chcą wesprzeć szczytny cel |
W dniu publikacji GOG ma przecenę, w której Complete Edition kosztuje 13,45 zł, a sama gra 8,99 zł. Na Steamie jest też pakiet The Alters x This War of Mine za 191,69 zł, dobry wybór dla tych, którzy chcą zobaczyć, jak 11 bit studios rozwinęło swoje pomysły dekadę później. Co z tego wyszło, opisujemy w recenzji The Alters z dodatkiem Last Variable.
Najczęstsze pytania
Czy This War of Mine jest po polsku?
Tak. Gra ma pełną polską wersję tekstową, łącznie z interfejsem, opisami postaci i zakończeniami. To polska produkcja, więc tłumaczenie jest wierne i naturalne.
Na jakie platformy jest This War of Mine?
Na PC z Windows, macOS i Linux, na Androida i iOS, PlayStation 4, Xbox One, Nintendo Switch oraz w wersji Final Cut na PlayStation 5 i Xbox Series X|S.
Ile trwa jedna rozgrywka w This War of Mine?
To zależy od wylosowanego scenariusza, bo zawieszenie broni przychodzi po różnej liczbie dni. Każdy epizod Stories to osobna historia z własnym zakończeniem, a w edytorze scenariuszy długość konfliktu można ustawić samodzielnie.
Czy powstanie This War of Mine 2 albo remake?
Wiosną 2026 roku 11 bit studios potwierdziło prace nad pełnym remakiem pod roboczą nazwą P15. Daty premiery ani platform jeszcze nie podano.
Recenzja wideo
Poniżej polska recenzja wideo z kanału tvgry. To materiał z okresu premiery, ale gra od tamtej pory nie zmieniła się w swojej istocie, a film świetnie oddaje klimat nocnych wypraw. Film odtwarza się w tym oknie, bez wychodzenia z artykułu.
Podsumowanie
This War of Mine to jedna z niewielu gier, które naprawdę coś zmieniły. Pokazała, że gra o wojnie nie musi być strzelanką, że mechanika potrafi opowiadać historię lepiej niż przerywnik filmowy i że polskie studio może mówić do całego świata o rzeczach poważnych. Po dwunastu latach sterowanie trąci myszką, a powtarzalność daje o sobie znać po kilku rozgrywkach, ale rdzeń jest nietknięty i nadal działa tak samo mocno.
Dla mnie najlepszym dowodem na wartość tej gry jest to, że po każdym podejściu długo nie mogę o niej zapomnieć. Jeśli nigdy w nią nie graliście, Complete Edition to obowiązek. Jeśli graliście w 2014 roku, Stories i The Little Ones są dobrym pretekstem, żeby wrócić do Pogoren, zanim 11 bit pokaże remake.
Plusy
- unikalna perspektywa cywila w czasie wojny, bez taniego patosu
- system nastroju, który zamienia każdą decyzję w moralny dylemat
- ponadczasowa, szkicowa oprawa graficzna
- przejmujące zakończenia losów każdej postaci
- bogate dodatki: The Little Ones i trzy epizody Stories
- edytor scenariuszy i Warsztat Steam
- działa na bardzo słabym sprzęcie i kosztuje niewiele
Minusy
- toporne sterowanie podczas nocnych wypraw
- walka wręcz sprowadzona do klikania
- powtarzalność lokacji i wydarzeń po kilku rozgrywkach
- Final Cut na nowych konsolach poprawia oprawę, ale nie dodaje nowej zawartości
Ocena: 8,5 na 10. Gra, która zmieniła polską branżę i to, jak myślimy o wojnie w grach. Dwanaście lat po premierze wciąż boli tak samo i wciąż warto przez to przejść.
Graliście w This War of Mine?
Pokazujemy wyłącznie rozkład procentowy odpowiedzi. Nie zbieramy ani nie publikujemy liczby głosujących.
Werdykt redakcji
Gra, która zmieniła polską branżę i to, jak myślimy o wojnie w grach. Dwanaście lat po premierze wciąż boli tak samo i wciąż warto przez to przejść.
INDIKA: recenzja. Zakonnica, diabeł i najdziwniejsza gra w katalogu 11 bit studios
Moonlighter 2: The Endless Vault: recenzja. Sklepikarz wraca w trzech wymiarach
The Alters: recenzja. Survival, w którym największym zagrożeniem jesteś Ty
Dune: Awakening na PS5: recenzja. Najlepsza wersja Arrakis, choć wciąż ze szwami
Najnowsze w serwisie
Nie przegap kolejnych newsów
Raz w tygodniu wysyłamy skrót najważniejszych wydarzeń ze świata gier.