Przejdź do treści
poniedziałek, 14 września 2026
gry.news
Newsy

CD Projekt Red: jak działa najbardziej rozpoznawalne polskie studio

Dwie wielkie marki, globalna skala i bardzo publiczne błędy. Przyglądamy się temu, jak zbudowana jest firma, która zmieniła polską branżę gier.

Adam Badowski, szef studia CD Projekt Red
Fot. Krzysztof Dubiel / <a href="https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0" rel="nofollow noopener">CC BY-SA 4.0</a>, via <a href="https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Adam_Badowski.jpg" rel="nofollow noopener">Wikimedia Commons</a>

Trudno dziś rozmawiać o polskiej branży gier bez odniesienia do jednego studia. CD Projekt Red przeszedł drogę od dystrybutora sprzedającego pudełka z zagranicznymi grami do firmy, której zapowiedzi otwierają największe branżowe pokazy na świecie. Ta droga jest ciekawsza niż same tytuły, bo pokazuje, co w tej branży skaluje się dobrze, a co wcale.

Dwie marki, dwa modele

Wiedźmin był budowany etapami, przez trzy odsłony, z których każda naprawiała słabości poprzedniej. Cyberpunk poszedł inną drogą: od razu miał być wydarzeniem globalnym, z ogromnym budżetem marketingowym i oczekiwaniami rozbudzonymi na lata przed premierą. Porównanie tych dwóch ścieżek to dobra lekcja o tym, jak ryzykowne jest obiecywanie za dużo i za wcześnie.

Przedstawiciele CD Projekt Red podczas spotkania z Keanu Reevesem
Fot. Krzysztof Dubiel / CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Czego nauczyła premiera Cyberpunka

Zamieszanie wokół wersji na starsze konsole było jednym z najgłośniejszych kryzysów w historii branży i skończyło się zwrotami, przeprosinami i latami pracy naprawczej. Z perspektywy czasu widać, że problemem nie była wyłącznie technologia, ale zarządzanie oczekiwaniami i decyzja o wydaniu gry na sprzęcie, który jej nie unosił. Późniejsze aktualizacje odbudowały opinię o tytule, ale koszt wizerunkowy był realny.

Jak studio jest zbudowane

Firma to nie jeden zespół, tylko kilka równoległych projektów prowadzonych w różnych lokalizacjach, plus osobna platforma dystrybucji cyfrowej, która działa według zupełnie innej logiki biznesowej niż produkcja gier. Do tego dochodzi obecność na giełdzie, co oznacza, że każda informacja o opóźnieniu ma natychmiastowe przełożenie na kurs akcji i jest komunikowana według sztywnych reguł.

Co z tego wynika dla rynku

  • Polskie studia mają dziś łatwiejszy dostęp do zagranicznych wydawców, bo rynek wie, że stąd wychodzą duże produkcje.
  • Kadry wyszkolone przy dużych projektach zakładają własne zespoły, co widać po liczbie nowych studiów w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu.
  • Poprzeczka oczekiwań wobec każdej polskiej premiery jest ustawiona wysoko, co bywa ciężarem dla mniejszych zespołów.

Najnowsze w serwisie

Nie przegap kolejnych newsów

Raz w tygodniu wysyłamy skrót najważniejszych wydarzeń ze świata gier.

Zapisz się