Przejdź do treści
poniedziałek, 14 września 2026
gry.news
Sprzęt

Apple pracuje nad własnym kontrolerem. iPhone ma stać się konsolą

Wygląda na to, że Apple poważniej bierze się za rynek gier wideo i szykuje własne akcesorium.

Osoba grająca w grę na ekranie smartfona
Fot. Santeri Viinamäki / <a href="https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0" rel="nofollow noopener">CC BY-SA 4.0</a>, via <a href="https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Playing_with_smartphone.jpg" rel="nofollow noopener">Wikimedia Commons</a>

Według doniesień Apple pracuje nad własnym kontrolerem do gier. Firma od lat próbuje przekonać graczy, że iPhone i iPad są pełnoprawnymi platformami, ale bez fizycznych przycisków ta narracja zawsze miała słaby punkt.

Dlaczego to ma znaczenie

Sprzętowo telefony dawno przekroczyły próg, przy którym uruchamianie dużych gier przestało być problemem. Barierą pozostaje sterowanie. Wirtualne przyciski na ekranie sprawdzają się w prostych produkcjach, ale w grach akcji są kompromisem, na który wielu graczy nie chce się godzić.

Konsola przenośna Steam Deck widziana z przodu
Fot. Liam Dawe/GamingOnLinux, PNG version by VulcanSphere / CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Własny kontroler od Apple oznaczałby też spójny standard. Dziś rynek akcesoriów jest rozdrobniony, a jakość bywa bardzo różna.

Czego jeszcze brakuje

Sprzęt to tylko część układanki. Bez dużych, ekskluzywnych gier telefon nie stanie się konsolą. Apple ma tu sporo do nadrobienia, bo dotychczasowe próby budowania oferty abonamentowej nie przyciągnęły graczy w oczekiwanej skali.

Najnowsze w serwisie

Nie przegap kolejnych newsów

Raz w tygodniu wysyłamy skrót najważniejszych wydarzeń ze świata gier.

Zapisz się