Nintendo Switch Lite: dla kogo ma sens konsola bez trybu telewizyjnego
Mniejsza, lżejsza i tańsza, ale bez dokowania i z przyklejonymi kontrolerami. Sprawdzamy, kiedy to dobry wybór, a kiedy pułapka.
Switch Lite to wersja, w której Nintendo wycięło jedną z dwóch głównych funkcji własnej konsoli. Nie da się jej podłączyć do telewizora, a kontrolery są na stałe przymocowane do obudowy. W zamian sprzęt jest mniejszy, lżejszy, wytrzymalszy na baterii i wyraźnie tańszy.
Co zyskujesz
Przede wszystkim wygodę noszenia. Konsola mieści się w kieszeni kurtki, waży zauważalnie mniej i lepiej leży w dłoniach przy dłuższych sesjach, bo nie ma luzów charakterystycznych dla odczepianych kontrolerów. Bateria wytrzymuje dłużej, bo ekran jest mniejszy, a układ taktowany oszczędniej.
Co tracisz
Tryb telewizyjny, czyli połowę pomysłu na tę platformę. Tracisz też możliwość odczepienia kontrolera i podania go drugiej osobie, co wyklucza sporą część gier zaprojektowanych pod wspólną zabawę na jednym urządzeniu. Część tytułów wymagających wykrywania ruchu albo kamery podczerwieni w ogóle nie zadziała bez dokupienia osobnych kontrolerów.

Dla kogo to dobry wybór
- Dla osoby grającej prawie wyłącznie w podróży i w łóżku, która nigdy nie korzysta z telewizora.
- Jako druga konsola w domu, w którym jest już model z dokiem.
- Dla młodszego gracza, bo konstrukcja jest po prostu trwalsza.
Kiedy to zły pomysł
Jeśli ma to być jedyna konsola w domu i planujesz grać ze znajomymi na kanapie. Oszczędność przy zakupie szybko zniknie, gdy dokupisz parę kontrolerów, a i tak nie wyświetlisz obrazu na większym ekranie. W takim scenariuszu lepiej dołożyć do pełnej wersji.
Zanim kupisz
Sprawdź listę gier, w które chcesz grać, pod kątem wymagań dotyczących kontrolerów. Część głośnych tytułów z tej platformy została zaprojektowana z myślą o odczepianych padach i na Lite wymaga dodatkowego sprzętu, co psuje cały rachunek ekonomiczny.
Najnowsze w serwisie
Nie przegap kolejnych newsów
Raz w tygodniu wysyłamy skrót najważniejszych wydarzeń ze świata gier.