Capcom: jak japoński wydawca odbudował serie, które sam prawie zabił
Powroty do korzeni, własny silnik i seria udanych odświeżeń. Historia wydawcy, który w kilka lat zmienił pozycję na rynku.
Jest w branży kilka przykładów firm, które wyszły z długiego dołka. Capcom jest tym najczęściej przywoływanym, bo jego droga jest dobrze udokumentowana i opiera się na decyzjach, które można wskazać palcem, a nie na szczęśliwym trafie.
Skąd wziął się problem
W pewnym momencie sztandarowe serie wydawcy poszły w stronę, która oddaliła je od tego, za co je pokochano. Horror stał się strzelanką akcji, bijatyki gonić zaczęły trendy z innych gatunków, a część projektów zlecono zewnętrznym zespołom z niejasnym efektem. Sprzedaż jeszcze przez chwilę to wytrzymywała, oceny już nie.
Trzy decyzje, które to odwróciły
Po pierwsze, powrót do rdzenia gatunku: horror znów miał straszyć, a nie dawać poczucie przewagi. Po drugie, własny silnik graficzny, dzięki któremu kolejne produkcje wyglądały dobrze, powstawały szybciej i działały stabilnie na premierę. Po trzecie, seria odświeżeń starszych tytułów, które zamiast podniesienia rozdzielczości dostały przebudowaną rozgrywkę i nowe rozwiązania projektowe.

Dlaczego odświeżenia zadziałały
Bo nie były tanim odgrzewaniem. Zmieniono sterowanie, układ lokacji i sposób prowadzenia napięcia, zostawiając to, co w oryginałach było dobre. Efekt trafił równocześnie do osób z sentymentem i do graczy, którzy pierwszych wersji nigdy nie widzieli. To rzadka sytuacja, w której jedna produkcja obsługuje dwie zupełnie różne grupy odbiorców.
Czego uczy ten przypadek
- Własna technologia to nie fanaberia, tylko przewaga kosztowa i terminowa przy kolejnych projektach.
- Powrót do tego, co definiowało gatunek, bywa skuteczniejszy niż gonienie aktualnej mody.
- Katalog starszych gier jest aktywem, jeśli traktuje się go poważnie, a nie jak magazyn do szybkiego odsprzedania.
Game Boy: konsola, która udowodniła, że grafika to nie wszystko
PlayStation 2: dlaczego najlepiej sprzedająca się konsola świata wciąż ma znaczenie
Netflix i Blizzard tworzą serial animowany w uniwersum Diablo
Sega kontra Nintendo: wojna konsol, która wymyśliła marketing w grach
Najnowsze w serwisie
Nie przegap kolejnych newsów
Raz w tygodniu wysyłamy skrót najważniejszych wydarzeń ze świata gier.